Węgierska propaganda traci siłę – Orbán słabnie w obliczu wyborów
„`html
Na cztery dni przed wyborami parlamentarnymi, które mogą pierwszy raz od szesnastu lat pozbawić władzy nacjonalistycznych populistów, stolica Węgier wygląda jak pole bitwy wyborczej. Plakaty wszystkich komitetów, włączając te bez szans na przekroczenie pięcioprocentowego progu, widnieją wszędzie: na podwórkach, strzeżonych parkingach, czy rzadko uczęszczanych kompleksach poprzemysłowych. Im dalej od Budapesztu, tym więcej koloru pomarańczowego – barw rządzącego od 2010 roku Fideszu.
Walka o głosy na prowincji
Nie jest tajemnicą, że już od poprzednich wyborów w 2022 roku, populistyczna partia utrzymuje się u władzy głównie dzięki poparciu starszych wyborców z wiejskich terenów i małych miejscowości. Tam często głosy na partię rządzącą były efektem nie tylko rzeczywistej popularności Viktora Orbána, ale także wyborczej korupcji, zastraszania oraz sieci powiązań i patronatu politycznego.
Test dla opozycji
Péter Magyar skoncentrował swoje wysiłki na wyjeździe z Budapesztu na prowincję, co okazało się dla niego najważniejszym testem. Zdobycie władzy na Węgrzech nie jest możliwe bez przejęcia choć części elektoratu z wsi i małych miast. W stolicy sprawy rozstrzygnęły się już wcześniej. W 2022 roku na 18 okręgów w całej aglomeracji, Fidesz wygrał w zaledwie dwóch. Aktualnie TISZA ma egzamin na prowincji, gdzie widoczne są plakaty Magyara oraz jego wolontariusze.
Stoliczne kampanie
W Budapeszcie plakaty z Orbánem i Magyarem są widoczne wszędzie. Lider opozycji stosuje taktykę podobną do „na Wałęsę” – politycy jego partii zawsze są przedstawiani na plakatach razem z nim. Z kolei premier prowadzi kampanię dwutorową. Na plakatach Fideszu występuje sam, często z groźną miną, otoczony podpisem „wszyscy zjednoczeni przeciwko wojnie”. W tym samym czasie, jego partia za rządowe pieniądze prowadzi szeroką kampanię oczerniania przeciwnika.
Znikoma skuteczność propagandy
Na innego rodzaju plakatach, mniej wyraźnie oznaczonych kolorami lub logiem Fideszu, zdjęcie Magyara dołączane jest do wizerunku prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego. Przekaz sugeruje, iż poparcie dla TISZY oznacza posłuszeństwo wobec Kijowa i wciągnięcie Węgier w wojnę między Ukrainą a Rosją. Mimo że Fidesz kontynuuje tę propagandę, wyraźnie traci ona na skuteczności.
Sondaże a rzeczywistość
Ostatnie sondaże wyraźnie wskazują na przewagę TISZY, która wynosi od ośmiu do nawet 19 punktów procentowych nad Fideszem. Według analizy Andrása Léderera, wiodące instytuty badawcze, uwzględniając konkretne metodologie, pokazują faktyczną przewagę opozycji. Jedyne badania, które nadal wskazują Fidesz jako lidera, pochodzą od instytutów o wątpliwej wiarygodności.
Nadciągające zmiany?
Przed nadchodzącym głosowaniem pozostają dwie niewiadome: skala przewagi TISZY oraz ewentualne przekroczenie pięcioprocentowego progu przez skrajnie prawicowe Mi Hazánk. Gdyby skrajna prawica weszła do parlamentu, mogłaby zakłócić równowagę polityczną, wpływając na układ sił.
Koalicja, która przez lata utrzymywała Orbána, przestaje być zwartym blokiem, co jest wynikiem odwrotu wspierających go oligarchów. Ewentualna porażka Orbána miałaby ogromne konsekwencje na arenie międzynarodowej, zwłaszcza dla ruchów inspirowanych jego dotychczasowymi sukcesami wyborczymi. Upadek Orbána mógłby ograniczyć wpływy nacjonalistycznych populistów w Europie.
„`