20 lipca, 2024

Kaczyński zaskoczył w Chełmie. Reakcje obecnych mówią same za siebie

Kaczyński zaskoczył w Chełmie. Reakcje obecnych mówią same za siebie

Jarosław Kaczyński pojawił się w czwartek na spotkaniu z wyborcami w Chełmie. Na finiszu kampanii zachęcając do udziału w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Mówił, że tego dnia odbędzie się „wielki mecz Polska-Niemcy”. – Kto ma wygrać? Polska. Biało-czerwoni – rozpoczął śpiewanie prezes PiS. Niesmiałe nucenie przerodziło się w zbiorowe zagrzewanie do boju.

Wcześniej lider Zjednoczonej Prawicy zaprezentował listy wyborcze. Choć są one znane już od pewnego czasu, Kaczyński zdecydował się powiedzieć kilka słów o kandydatach. Wymienił wybranych. Reakcje na jego słowa były różne – od euforii i zanoszenia się śmiechem, po kamienne twarze.

Skąd to zaskoczenie? Kaczyński przypomniał m.in., że była premier Beata Szydło została liderką w okręgu nr 10 obejmującym woj. małopolskie i świętokrzyskie. – Wydaje się, że nie trzeba jej wspierać, ale tam są też inni. Specjalista od walki o reparacje, pan poseł Arkadiusz Mularczyk, bojowniczy europoseł Dominik Tarczyński – wymieniał.

Kaczyński zaskoczył zgromadzonych. Tak przedstawił kandydatów do PE Prezes PiS mówiąc o podkarpackich listach wspomniał o Danielu Obajtku, którego nie wymienił jednak z nazwiska. – Mamy tam tego, którego ściga policja w Polsce i w Europie. Ja nie wiem czy oni nie zdają sobie sprawy z komiczności tej sytuacji, ale oni nie mają ani rozumu ani humoru, niczego – stwierdził.

Mówiąc o Macieju Wąsiku, Jarosław Kaczyński wymienił „województwo warmińsko-pomorskie”. – Tam jest inny twardy bojownik, a na drugim miejscu ogromnie doświadczony europarlamentarzysta, profesor prawa międzynarodowego i dla mnie tworzysz broni od przeszło 30 lat, człowiek od zadań trudnych i nieprzyjemnych, zawsze je wykonywał – podkreślił Kaczyński.

Dwójką na tej liście jest Karol Karski. – Jeżeli chodzi o woj. zachodniopomorskie, to o Joachimie Brudzińskim nie muszę nic mówić. Tylko brawa – oświadczył prezes PiS dodając, że z kolei z Mazowsza staruje „dwóch panów, którzy dają sobie radę” – Adam Bielan i Jacek Kurski.

– W Wielkopolsce na pierwszym miejscu jest (sekretarz stany w KPRP Wojciech) Kolarski, ale to jest sprawa pana prezydenta, który go wspiera. Ja tutaj skromny, szef partii, nie będę się wtrącał – zapewnił. Kaczyński o Czarneckim. „Ma swoje wady”. Dodał, że na drugim miejscu tej listy jest Ryszard Czarnecki. – Dynamit jeśli chodzi o pracę, ogromne doświadczenie. Niespożyty, jak każdy z nas jakieś wady ma, łącznie ze mną, szczególnie ze mną ma te wady.

A ja mogę powiedzieć tylko jedną rzecz, że rzeczywiście tyle potrafi zjeść, że… Przed laty jak jeździłem z nim po Polsce to miałem z tym pewne problemy, ale warto go poprzeć z całej siły – mówił Jarosław Kaczyński. Wypowiedź ta zaskoczyła zgromadzonych, co uwieczniła kamera organizatora.

Spośród kandydatów w woj. łódzkim zwrócił uwagę na Joannę Lichocką, która – jak mówił – do polityki przeszła z dziennikarstwa, ale „nawet gdy źle pisała o nas prawicowa prasa, to ona i tak była po naszej stronie”. Z kandydatów z woj. kujawsko-pomorskiego Kaczyński uwagę zwrócił na Kosmę Złotowskiego. – Stary towarzysz broni, który można powiedzieć w PE się odnalazł, bo świetnie zna języki, w jednym z nim zdawał maturę, choć nie jest to dobry język, bo niemiecki – stwierdził prezes PiS.