13 lipca, 2024

Kolejne duże środki dla mediów publicznych w procesie likwidacji

Kolejne duże środki dla mediów publicznych w procesie likwidacji

W ostatni czwartek na komisji finansów publicznych, która zajmowała się analizą wykonania budżetu państwa za 2023 rok, niespodziewanie pojawił się wniosek ministra kultury, wspierany przez ministra finansów o przekazanie kolejnej transzy środków finansowych dla mediów publicznych. Tym razem chodziło o kwotę 425 mln zł, przy czym tym razem ani minister kultury, ani minister finansów nawet nie próbowali wyjaśniać, dlaczego przekazują pieniądze publiczne do podmiotów, które są przecież w likwidacji już od blisko pół roku.

Jedyne wyjaśnienie, jakie padło od ministra finansów, to że źródłem tych środków jest tym razem rezerwa budżetowa przeznaczona na współfinansowanie projektów finansowanych ze środków europejskich. A ponieważ resort przewiduje, że rezerwa ta w całości nie zostanie wykorzystana do końca roku, to można jej część przeznaczyć na inne cele.

Pokrętne wyjaśnienia MKiDN

Przypomnijmy, że w połowie kwietnia także nagle zwołano komisję finansów publicznych, a w porządku jej obrad znalazło się zaopiniowanie przekazania z budżetu państwa kwoty 0,6 mld zł na media publiczne. Wtedy wiceminister finansów także wyjaśniła, że środki na ten cel będą pochodziły z rezerwy budżetowej na współfinansowanie programów z udziałem środków europejskich, choć był to dopiero początek roku i przeznaczanie środków z rezerwy celowej na finansowanie przedsięwzięć w niej nieuwzględnionych było pogwałceniem zasady racjonalnego wykorzystania środków publicznych. Jeszcze bardziej pokrętne były wtedy wyjaśnienia wiceminister kultury, która stwierdziła tylko, że TVP ma poważne zaległości w wypłatach, a środki w wysokości 0,6 mld zł będą służyły finansowaniu zaległości za I kwartał tego roku.

Oznaczało to, skromnie licząc, że na cały rok finansowania mediów publicznych będzie potrzebna kwota przynajmniej 3 mld zł, a – jak wiadomo – w tegorocznym budżecie państwa na ten cel ostatecznie nie zaplanowano żadnych środków.

Rażąca niegospodarność

Przypomnijmy także już na początku marca rząd przekazał pierwsze 250 mln zł na media publiczne, z tego 220 mln zł na TVP i 30 mln zł na Polskie Radio, ale po kolejnych przekazanych transzach finansowych, jak widać, zapotrzebowanie na pieniądze z budżetu rośnie, mimo tego że zarówno TVP jak PR, był przecież postawione w stan likwidacji jeszcze przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza.

Jednocześnie z badań oglądalności wyraźnie wynika, że wiodące programy informacyjne TVP straciły około 1 mln widzów (około 30 proc.), a oglądalność TVP Info spadła wręcz katastrofalnie aż o 73 proc. i kolejne miesiące ten spadek oglądalności tylko potwierdzają. W tej sytuacji przeznaczanie tak ogromnych publicznych pieniędzy (do tej pory wsparcie to przekroczyło kwotę 1,2 mld zł) na funkcjonowanie podmiotów w likwidacji, które straciły tak ogromną liczbę widzów i słuchaczy i w konsekwencji zapewne także dużą część przychodów reklamowych, jest wręcz rażącą niegospodarnością.

Z jednej strony likwidacja, z drugiej – nakaz kontynuacji działalności

Należy także przypomnieć, że po kilkumiesięcznych perypetiach sąd wpisał likwidatorów mediów publicznych do KRS, chociaż nie są to jeszcze decyzje ostateczne i zainteresowanym stronom przysługuje odwołanie do sądu okręgowego. Jednak w sytuacji kierowania przez rząd Tuska do mediów publicznych tak ogromnych środków finansowych z budżetu, które w skali roku łącznie przekroczą kwotę 3 mld zł, trzeba zwrócić uwagę na wyraźną sprzeczność pomiędzy decyzją o likwidacji obydwu podmiotów i powołaniu likwidatorów z jednej strony, z drugiej natomiast nakazanie im kontynuacji działalności zarówno TVP i jak i PR.

Wszystko to wygląda nie tylko na łamanie prawa, ale także i na rażącą niegospodarność, ponieważ ogromne pieniądze publiczne trafiają do podmiotów, które straciły (i to – jak się wydaje – na trwałe) dużą część widzów. A to oznacza poważne ograniczenie wpływów z reklam, a w konsekwencji permanentne kłopoty finansowe.