20 lipca, 2024

Sąd odmawia wydania kiboli Litwie, którzy pobili współpracownika Nawalnego

Sąd odmawia wydania kiboli Litwie, którzy pobili współpracownika Nawalnego

Zarzuty dotyczące ataku na Wołkowa, współpracownika zmarłego Aleksieja Nawalnego, zostały postawione przez litewską prokuraturę. Kibole zostali zatrzymani w Warszawie na początku kwietnia na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, co potwierdził prezydent Litwy, Gitanas Nauseda, oraz polski premier, Donald Tusk.

Początkowo planowano, że podejrzani zostaną przekazani Litwie i staną tam przed sądem. Jednak polska prokuratura niespodziewanie zaskarżyła decyzję o ekstradycji, argumentując, że w Polsce również prowadzone jest śledztwo w sprawie ataku na Wołkowa. Według informacji uzyskanych przez „Wyborczą” Maksymilian K. i Igor C. zostali oskarżeni przez mazowiecki wydział Prokuratury Krajowej o spowodowanie obrażeń ciała Wołkowa oraz o stosowanie przemocy z powodu jego narodowości.

Brutalny atak na rosyjskiego opozycjonistę

MSZ zabiera głos po zatrzymaniu Polaków. Polskie śledztwo ma szerszy zakres niż litewskie. Podczas rozprawy w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, prokurator Norbert Woliński argumentował, że ze względu na toczące się w Polsce śledztwo, sąd powinien odmówić wykonania europejskiego nakazu aresztowania. Woliński podkreślił, że polskie śledztwo ma szerszy zakres niż litewskie.

Te argumenty poparł adwokat Piotr Jaszke, obrońca „Kruszynki”. Jaszke zaznaczył, że mimo że atak na Wołkowa miał miejsce w Wilnie, ewentualne przygotowania i zlecenie mogły mieć miejsce w Polsce. 13 czerwca Sąd Apelacyjny w Warszawie odmówił wydania Maksymiliana K. Litwie, podobną decyzję podjął kilka dni wcześniej w sprawie Igora C. To oznacza, że jeśli Prokuratura Krajowa wniesie akt oskarżenia, obaj mężczyźni będą sądzeni w Polsce.

Atak na Leonida Wołkowa. Podejrzanych zatrzymano w Polsce

„Wyborcza” ujawniła, że polska prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące nie tylko ataku na Wołkowa, ale także potencjalnych powiązań kilku polskich obywateli z obcym wywiadem. Podejrzani kibole mogli być jedynie wykonawcami zlecenia. Atak na Wołkowa wywołał poruszenie w środowisku kibolskim, które deklaruje się jako przeciwnicy reżimu Władimira Putina.

Wołkow był współpracownikiem i doradcą Aleksieja Nawalnego, jednego z głównych przeciwników rosyjskiego prezydenta. Nawalny zmarł w lutym tego roku w rosyjskiej kolonii karnej po uwięzieniu za rzekomą działalność ekstremistyczną.