Niemcy obawiają się o przyszłość Unii Europejskiej. Wybory w Polsce mogą mieć kluczowe znaczenie
„`html
Strach przed upadkiem Unii Europejskiej w obliczu globalnych kryzysów
Obecnie w Niemczech narasta niepokój związany z czterema „jeźdźcami apokalipsy”, którzy symbolizują narastające zagrożenia: wzrost skrajnej prawicy, pogarszającą się sytuację gospodarczą, konflikty na światową skalę oraz kryzys klimatyczny. Wszystkie te niebezpieczeństwa mają twarz Donalda Trumpa, którego wpływ odczuwa się nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również na kontynencie europejskim. Do tej grupy autor felietonu zalicza także piątego jeźdźca — symbolizującego rozpad Unii Europejskiej.
Felietonista zwraca uwagę, że niewiele osób poważnie traktuje możliwość rozpadu UE, mimo że ryzyko to wydaje się coraz bardziej realne. Jeśli w wyborach we Francji i Polsce zwyciężą ugrupowania prawicowe, wizja upadku Unii jako wspólnoty państw liberalnych może się ziścić. Zdaniem autora – w takim wypadku światowe mocarstwa, jak Trump, Putin oraz Xi, będą walczyć o wpływy, a w Niemczech powróci scenariusz polityczny, którego obawiano się w przeszłości. Partia AfD mogłaby przejąć stery rządu, dysponując najsilniejszą armią w coraz bardziej podzielonej Europie.
Brak troski o przyszłość Unii Europejskiej
Według autora tego ponurego scenariusza obawy o los UE nie są wyłącznie domeną katastroficznych wizji, ale rzeczywistymi tematami dyskutowanymi wśród kluczowych osób w Brukseli. Zwraca uwagę na powszechny brak troski o przyszłość europejskiego projektu mimo licznych przesłanek, które powinny skłaniać do refleksji. Efektywna Unia to, jego zdaniem, jedyne zabezpieczenie dla liberalnych wartości i europejskiego stylu życia.
Brukselska maksyma mówi, że „Europa rodzi się w czasach kryzysu”. Historia pokazała, że przywódcy potrafili jednoczyć się, rozszerzać Unię, wprowadzić euro oraz zrealizować wspólne wysiłki, np. finansowe w dobie pandemii. Tym razem jednak kryzys wydaje się nie szansą na rozwój, lecz zagrożeniem, które może podzielić wspólnotę.
Coraz silniejsze wpływy prawicy i fragmentacja wspólnoty
Felieton podkreśla, że niektóre kraje już dawno zaczęły odchodzić od podstawowych założeń UE. Na Węgrzech rządy Viktora Orbána podważyły zasady państwa prawa, politykę migracyjną czy ochronę klimatu. Słowacja i Czechy również stopniowo oddzielają się od głównego nurtu. We Włoszech Giorgia Meloni utrzymuje konserwatywny kurs, ale autor przewiduje, że w razie zmiany władzy we Francji lub Polsce, również te kraje mogą pójść tą drogą. Unia zaczęłaby coraz bardziej przechylać się w stronę nacjonalizmu, co grozi jej przekształceniem jedynie we wspólnotę gospodarczą, pozbawioną politycznej siły.
- Pozostało niewiele czasu, by przekonać obywateli do wartości Unii.
- UE zapewnia ochronę przed międzynarodowymi kryzysami, z którymi pojedyncze państwa nie dałyby sobie rady.
Priorytety i wyzwania dla przyszłości UE
Według autora korzystnym sygnałem jest przyjęcie umowy handlowej z krajami Mercosur, jednak by Unia mogła przetrwać, potrzebuje kolejnych odważnych kroków:
- Do 2027 roku gospodarka europejska powinna zauważalnie się rozwijać.
- Nowy budżet w wysokości dwóch bilionów euro musi być gotowy.
- Wspólny system azylowy powinien zacząć działać sprawnie.
- Najważniejsze ze wszystkiego – potrzebna jest wspólna polityka obronna.
Optymalnie do 2027 roku powinny powstać fundamenty dla europejskich sił zbrojnych, które cementowałyby sojusz. W artykule zwraca się jednak uwagę, jak trudno wyjaśnić obywatelom ideę żołnierzy wysyłanych na pole walki decyzją „Brukseli”, podczas gdy faktyczna odpowiedzialność za politykę UE spoczywa na rządach państw członkowskich.
Kluczową słabością UE okazało się powierzenie bezpieczeństwa Stanom Zjednoczonym zamiast budowy własnej armii. Unia, stworzoną na gruzach wojny światowej, przez lata była symbolem wzrostu gospodarczego i pokoju, a teraz, wraz z upadkiem globalnego ładu opartego na zasadach, może stać się pionkiem w rękach silniejszych państw.
Autor poddaje także krytyce politykę regulowania rzeczywistości przez UE poprzez szczegółowe normy, które obecnie coraz częściej zamiast wzmacniać Unię, osłabiają jej konkurencyjność na tle USA czy Chin. Jego zdaniem, Unia potrzebuje wyraźnego impulsu do zmian.
Rola rządów krajowych w ratowaniu europejskiej wspólnoty
Felietonista wskazuje, że koncepcja „Stanów Zjednoczonych Europy” straciła poparcie po odrzuceniu konstytucji europejskiej przez Francję i Holandię w 2025 roku. Obecnie przyszłość Unii spoczywa na barkach rządów państw członkowskich. Nie ma jednak pewności, czy poparcie obywateli okaże się wystarczające, by podtrzymać ten projekt przy życiu.
Chociaż trzy czwarte Europejczyków deklaruje w sondażach poparcie dla UE oraz przekonanie o jej korzyściach, prawdziwym wyzwaniem okaże się gotowość do przyjęcia wspólnych rozwiązań, takich jak pomoc uchodźcom czy większy wkład do budżetu europejskiego, którzy nie zawsze przynosi bezpośrednie korzyści danemu krajowi.
- Unia Europejska wciąż jest często krytykowana za podziały i zbyt łatwo staje się kozłem ofiarnym.
- Zamiast demonstracji w obronie europejskiej idei, dominuje niechęć i bierność.
Autor podsumowuje, że w rzeczywistości istnieje poważne zagrożenie, iż idea, która przez 80 lat zapewniała Europie pokój, wolność, demokrację oraz dobrobyt może zginąć z powodu braku zaangażowania jej obywateli.
„`