Amerykańskie sądy łagodne wobec promotorów NFT

Amerykańskie sądy łagodne wobec promotorów NFT

„`html

Inwestorzy, którzy ponieśli straty na rynku NFT, walczyli o to, by uznać, że NFT stanowią papiery wartościowe. Gdyby ich roszczenia zostały uznane, objęłaby ich ochrona przewidziana dla inwestorów – obowiązek publikowania ważnych informacji, zapobieganie nadużyciom, nadzór regulatora. Takie regulacje mogłyby uchronić kupujących przed manipulacjami cenowymi oraz wpływem znanych osób, które promowały NFT, kreując złudne poczucie bezpiecznego zainwestowania kapitału. Sędzia Olguin jednak orzekł, że takie mechanizmy nie znajdują tu zastosowania. Inwestorom, którzy stracili miliardy dolarów, pozostała filozoficzna refleksja: powinni byli wiedzieć, że szybkie i łatwe zyski nie istnieją.

Fenomen Bored Ape Yacht Club

Aby pojąć skalę i znaczenie tej sprawy, warto zrozumieć, czym była kolekcja Bored Ape Yacht Club. Wiosną 2021 roku firma Yuga Labs wypuściła 10 tysięcy unikatowych grafik cyfrowych przedstawiających znudzone małpy, różniących się barwą sierści, strojami i dodatkami. Nie były to zwykłe obrazki – każdy był tokenem NFT (non-fungible token) zapisanym w blockchainie sieci Ethereum.

Podstawowa cecha NFT polega na tym, że – w odróżnieniu od kryptowalut – każdy token posiada unikatową wartość i zapis o właścicielu, natomiast nie daje praw majątkowych do grafiki, która pozostaje własnością twórcy. Nabywając wybrany egzemplarz, kupujący otrzymuje cyfrowy certyfikat potwierdzający własność konkretnego tokenu, a także prawa określone przez autora projektu.

Dla wielu nadal może być niejasne, czym w rzeczywistości dysponuje właściciel NFT – de facto nabywa tylko zaświadczenie pozwalające publicznie mówić, że dany token jest jego. Wartość tych aktywów zależy wyłącznie od tego, czy znajdzie się ktoś, kto zechce zapłacić za nie więcej niż poprzednik.

Ekstremalne wzrosty i sławni promotorzy

Pojedyncze obrazy z serii Bored Ape osiągały ceny powyżej miliona dolarów, a w promocję projektu angażowali się celebryci: od Justina Biebera, przez Madonnę, aż po Stephena Curry’ego. Byli oni aktywni jako ambasadorzy NFT, często używając własnych rysunków jako zdjęć profilowych online. Do 2022 roku, wycena Yuga Labs wzrosła do 4 miliardów dolarów, a obrót tokenami z tej serii przekroczył miliard dolarów.

Upadek rynku NFT i kwestie prawne

Pod koniec 2023 roku, 95% kolekcji NFT straciło swoją wartość rynkową. Egzemplarze Bored Ape, które osiągały 430 tysięcy dolarów w maju 2022 roku, w ciągu kilkunastu miesięcy potaniały do około 30–37 tysięcy dolarów. Cała kolekcja straciła łącznie ponad 3 miliardy dolarów kapitalizacji.

Za tym nagłym krachem kryją się poważne pytania prawne: czy faktycznie celem całego zamieszania było kolekcjonowanie cyfrowej sztuki, czy może mieliśmy do czynienia z nielegalnym oferowaniem papierów wartościowych, które powinno zostać zarejestrowane i poddane nadzorowi rynku finansowego? Czy osoby publiczne promowały NFT z własnej inicjatywy, czy był to płatny marketing, który powinien być oznaczony jako reklama?

Test Howeya – podstawy prawa inwestycyjnego

Sedno sporu sprowadza się do tzw. testu Howeya, pochodzącego z orzeczenia Sądu Najwyższego USA z 1946 roku. Wówczas oceniano, czy wykupienie udziałów w gaju pomarańczowym z automatycznym przekazaniem zarządzania plantacją to zwykła sprzedaż ziemi, czy już inwestycja wymagająca rejestracji papierów wartościowych. Sędzia Frank Murphy stworzył przełomowy schemat:

  • inwestowanie pieniędzy,
  • wspólne przedsięwzięcie,
  • oczekiwanie zysków,
  • zyski pochodzące wyłącznie z pracy innych osób.

Ten czteroskładnikowy test przez dziesięciolecia służył jako podstawa rozstrzygania, czy dana oferta wymaga regulacji wg prawa o papierach wartościowych.

Dlaczego blockchain podważa dotychczasowe standardy?

Współczesny świat technologii blockchain kwestionuje założenia sprzed niemal 80 lat. Gdzie kończy się wspólne przedsięwzięcie, a gdzie zaczyna rozproszona własność? W tradycyjnych inwestycjach łatwo wskazać organizatora i miejsce podejmowania decyzji. W ekosystemie NFT te granice są nieostre.

  1. Brak formalnej struktury organizacyjnej.
  2. Brak centralnego zarządzania wspólnymi środkami.
  3. Na marketing wpływają osoby znane i influencerzy bez przejrzystości co do wynagrodzenia.

Problem polega na wyborze między elastycznością prawa, która chroni inwestorów przed nadużyciami, a bezpieczeństwem obrotu i jasnością przepisów dla firm. Stare prawo miało rozstrzygać o rzeczywistości ekonomicznej – nie o deklarowanych słowach. Jednak wyrok sędziego Olguina sugeruje, że to narracja decyduje o tym, czy mamy do czynienia z papierem wartościowym, pozostawiając pole do nadużyć dla sprytnych promotorów.

Miliardy dolarów utraconych przez inwestorów, ukryte nieujawnione współprace celebrytów, a także brak realnej różnicy ekonomicznej między NFT a tradycyjnymi papierami wartościowymi skłaniają do pytań o skuteczność współczesnych regulacji. Fundamentalny problem polega na tym, że stare prawo nie zostało dostosowane do współczesnych, cyfrowych mechanizmów finansowych, co pozwala wytrawnym graczom lawirować pomiędzy przepisami.

„`