Oto kilka propozycji unikalnych tytułów o zachowanym sensie: 1. Wielka Siódemka wciąż może być magnesem dla inwestorów 2. Najsilniejsze spółki nadal atrakcyjne dla inwestorów 3. Siódemka gigantów wciąż kusi inwestorów 4. Czołowa Siódemka zachowuje potencjał przyciągania kapitału 5. Czy Siódemka liderów utrzyma zainteresowanie inwestorów?

Oto kilka propozycji unikalnych tytułów o zachowanym sensie: 1. Wielka Siódemka wciąż może być magnesem dla inwestorów 2. Najsilniejsze spółki nadal atrakcyjne dla inwestorów 3. Siódemka gigantów wciąż kusi inwestorów 4. Czołowa Siódemka zachowuje potencjał przyciągania kapitału 5. Czy Siódemka liderów utrzyma zainteresowanie inwestorów?

„`html

Prognozy dla S&P 500 na przyszły rok – czy czeka nas dalej dynamiczna hossa?

W październiku indeks S&P 500 przekroczył poziom 6900 punktów, a najśmielsze założenia analityków zakładały osiągnięcie 7100 punktów na koniec 2025 roku. Obecnie przewiduje się, że w 2025 roku tempo wzrostu spowolni – oczekiwany wzrost to ok. 5% względem aktualnych poziomów, co plasuje oczekiwany wynik indeksu w przedziale 7000–7400 punktów. Ostatnie lata przyniosły dynamiczne wzrosty – 25% w 2023 i podobny wynik w 2024 roku. Na 2025 rok przewidywania są jednak ostrożniejsze, a wynik zamknie się prawdopodobnie w przedziale 15–20%. Za nami już trzy lata znacznych zysków, więc prawdopodobieństwo kontynuacji takiej dynamiki maleje, choć gospodarkę wciąż wspierają ekspansywne polityki fiskalna i monetarna.

W razie korekty w 2026 roku, niższe stopy procentowe i wysoki poziom wydatków rządowych mogą stwarzać sprzyjające otoczenie do ponownych zakupów – przewiduje się, że efekty tych działań będą pozytywne dla gospodarki na przestrzeni kolejnych 12 do 18 miesięcy.

Niepewność wokół stóp procentowych w USA

Aktualne oczekiwania rynku wobec ścieżki stóp procentowych Fed są dość ambitne – w wycenach pojawiają się cztery obniżki stóp, jednak zespół analityków raczej skłania się ku trzem. Mimo tego przewidywana jest kontynuacja cyklu łagodzenia polityki pieniężnej, i to nie tylko w USA – globalnie widoczne jest „gołębie skrzywienie”, choć pojawiają się też wyjątki. Polityka Fed polegająca na cięciu stóp realizowana jest mimo braku oczywistej konieczności patrząc na obecne realia makroekonomiczne – trzeci kwartał roku w USA zamknął się imponującym wzrostem gospodarczym bliskim 4%, a inflacja bazowa PCE utrzymuje się na poziomie 2,9%, co nadal przewyższa cel Fed.

Powody dla luzowania polityki pieniężnej to też sytuacja na rynku pracy. W Stanach liczba nowych miejsc pracy wyhamowuje – odczyty za ostatnie miesiące są wyraźnie słabsze niż długoterminowe średnie zbliżone do 150 tys. miesięcznie. Wynika to również ze zmniejszającej się podaży pracy – bardziej restrykcyjna polityka migracyjna oraz starzenie się społeczeństwa powodują, że nie potrzeba już tylu nowych etatów, by zachować niską stopę bezrobocia.

Rentowności obligacji a perspektywy dla giełd

Dane z rynku sugerują, że długoterminowe rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich mogą pozostać pomiędzy 4% a 4,5%. Szybszy spadek oczekiwany jest po krótkiej stronie krzywej dochodowości, natomiast dłuższa strona prawdopodobnie pozostanie stabilna. Taka konfiguracja powinna prowadzić do wystromienia krzywej dochodowości. Zwiększające się różnice pomiędzy rentownościami długoterminowymi i krótkoterminowymi mogą mieć wpływ na strategie inwestorów.

Tradycyjnie wyższe rentowności amerykańskich obligacji oznaczały presję na rynki akcji. Jednak, według zaawansowanych modeli wskaźników (ponad 150 analizowanych wartości), niezwykle ważne jest obserwowanie czynników takich jak algorytmiczny handel czy wolumen obrotu przy osiąganiu nowych szczytów. Warto zwracać też uwagę na dywergencje, np. gdy rośnie S&P 500, ale nie rośnie liczba spółek osiągających nowe maksima, czy wzmacniający się dolar.

Czynniki ryzyka i zachowania inwestorów w aktualnym otoczeniu

Jeśli indeks S&P 500 będzie notował dalsze wzrosty, klasyczna korekta w czteroletnim cyklu może być dobrą okazją zakupową, zwłaszcza że następuje w warunkach rosnącego PKB i kontynuowanego cyklu luzowania polityki pieniężnej. Przykład kwietniowej korekty w 2025 roku pokazuje, że najlepsze okazje często pojawiają się, gdy nastroje na rynku są bardzo negatywne.

  • Indeks Chciwości i Strachu często oscyluje w fazach skrajnych emocji, lecz jego wartość predykcyjna maleje ze względu na jego popularność.
  • Bardziej wartościowe sygnały można znaleźć w analizie korelacji przy niskich wolumenach na nowych szczytach oraz spadku liczby spółek osiągających nowe maksima.

Rynki finansowe są podatne na nagłe, trudne do przewidzenia wydarzenia, które nie są wyceniane przez inwestorów. Przykład COVID-19 pokazuje, że konkretne wskaźniki ostrzegały o nadchodzącej korekcie już na początku nowego roku, zanim faktycznie doszło do gwałtownych spadków na giełdzie. Istotą skutecznych modeli jest gotowość do zmiany nastawienia w odpowiedzi na sygnały – zarówno sprzedaży, jak i kupna.

Bańka na spółkach AI i sytuacja na rynkach międzynarodowych

Temat bańki technologicznej, szczególnie wokół spółek AI, jest szeroko dyskutowany. W tym przypadku sytuacja różni się jednak znacznie od tej z roku 2000 – największe spółki notują rekordowe zyski i mają wysokie marże, podczas gdy w bańce dot-com wiele firm nie zarabiało realnie, a opierało się jedynie na prognozach. Sektor spółek technologicznych przeznacza ogromne nakłady na dalszy rozwój – w ciągu najbliższych 3 lat będą to inwestycje przekraczające bilion dolarów.

  1. W sytuacji poważniejszych korekt amerykańskie spółki z sektora technologicznego mogą szybko powrócić do łask inwestorów.
  2. Rynek europejski prezentuje się mniej atrakcyjnie – europejskie firmy mają słabsze wyniki, a oczekiwana deprecjacja dolara na kolejnych sześć miesięcy stoi pod znakiem zapytania.
  3. Na rynku amerykańskim wciąż istotną rolę odgrywa momentum – spółki generujące wzrosty z łatwością przyciągają kapitał z ETF-ów i funduszy, co potęguje napływy w fazie hossy.

Warto mieć jednak świadomość, że zbyt niskie wyceny nie zawsze są okazją – w indeksie Russell 2000 aż 40% spółek jest nierentownych, a momentum handlu na giełdach amerykańskich od lat przynosi lepsze rezultaty niż strategia „kup tanio” bez wyraźnych sygnałów poprawy kondycji spółek.

Rynki wschodzące – czy obligacje mogą być interesujące?

W przypadku rynków emerging markets, szanse upatruje się przede wszystkim w krótszych terminach zapadalności obligacji, gdzie potencjał zwrotu idzie w parze z mniejszym ryzykiem. Obecnie rentowności obligacji dolarowych sięgają nawet 7%, a niektóre regiony, jak Ameryka Łacińska, oferują stopy przekraczające 9%. Wysokie kupony zapewniają solidne zabezpieczenie nawet w razie wyższej zmienności cen. W dodatku, oczekuje się kontynuacji spadków rentowności, czyli wzrostów cen obligacji, a sytuacja makro pozwala zakładać dalsze łagodzenie polityki pieniężnej również w gospodarkach wschodzących.

„`